Posty

Wyświetlam posty z etykietą nadolice

małe niebieskie słowiki

Obraz
(uwaga! tutaj zobaczycie dwa gatunki ze ścisłej top10 najpiękniejszych polskich ptaków ; znajdujące się też na oficjalnej liście top5 najpiękniejszych ptaków rodzimych z elementem niebieskim . listy są całkowicie obiektywne. trzymajcie się krzeseł.) Jechałam rowerem, nasiąkając zachodzącym słońcem, i to był pierwszy raz od długiego czasu, kiedy mogłam odetchnąć. Nie wiedziałam jeszcze, jak duży potencjał może skrywać małe płytkie jeziorko otoczone trzcinami i starymi koparkami. Zmieniło się to w dokładnie t y m momencie.

małe liski nieuchwytne po polu skaczące

Obraz
i komary zjadajonce Cześć. Dzisiaj będzie o małych, płochliwych, ale ciekawskich stworzonkach oraz o wszystkich zdjęciach, których nie udało mi się im wykonać. Zdarzyło się to pewnego ładnego wieczora, gdy komarzyce gryzły zawzięcie, a ja zwiedzałam okolicę na rowerze, brnąc przez pola uprawne i zastanawiając się, ile razy wlazłam na teren prywatny. Mijałam kolonię brzegówek na ogrodzie, która chyba chwile świetności ma za sobą, czasem pozostając przytłaczająco pustą; kląskawki i potrzeszcze siadające na najwyższych gałęziach, żeby sekundy później odlecieć dalej oraz zające, czasem nagle i szybko, a czasem leniwie i dziwnie ociężale zrywające się z niespodziewanych miejsc przy dróżce. To były takie trochę typowe momenty. W pewnej chwili zastanowiłam się po prostu 'hej, a co tam stoi tak nieruchomo'. Wtedy spotkałam je po raz pierwszy.

ktoś ma sobie na ogrodzie kolonię brzegówek

Obraz
Cześć! Witajcie w małym poście podsumowującym ostatnie dni. W dzisiejszym raporcie miesiąca: zachody słońc, dużo zdjęć oraz względnie mało, i to nieskładnego tekstu. Zapraszam cieplutko.

rano

Obraz
cześć! Myślę, że dzisiejszy post można nazwać odrobinę spontanicznym (o ile którykolwiek z tekstów można nazwać spontanicznym), a przynajmniej mniej przemyślanym. Otóż ostatnio postanowiłam sobie wesoło, że kolejnego dnia wstanę rano o jakiejś chorej godzinie i wybiorę się na długi i fajny rower. Tak w ramach odpoczynku po nadmiarze reakcji międzyludzkich w Święta. Okazało się, że miejsce, w które mnie wywiało, ma całkiem spory potencjał. Tak więc zawitałam tam aż dwa razy w ciągu ostatnich dni, i teraz zapraszam was do obejrzenia kilku  f a j n y c h  f o t e k. Tak a propos galerii fotografii - możecie zerknąć w nową zakładkę na blogu (Galeria) - znajdziecie tam zdjęcia, które najbardziej lubię z moich zbiorków. Zapraszam cieplutko. Co sprawia, że trasa w stronę Chrząstawy jest tak wyjątkową ścieżką ornitologiczną?

Wiosna!

Obraz
Dzień dobry! Dawno nie pisałam tu nic większego. Dzisiaj postanowiłam zebrać kilka ostatnich mniejszych wydarzeń do jednego posta. Uwaga, zaczynamy. Ferie zimowe. U mnie skończyły się tydzień temu (nad czym bardzo ubolewam). Pierwszy tydzień spędziłam beztrosko w domu. Pewnego dnia, oglądając sobie w nocy film, zauważyłam ruch za oknem. Była dokładnie północ, a dokładnie na przeciwko mnie, w odległości może 2-3 metrów, przysiadł jasny kształt. To. Była. Płomykówka. Dostałam palpitacji serca, a potem zawału. Pogasiłam wszystkie światła, które miałam w zasięgu ręki, tak aby nie płoszyć jej najmniejszym ruchem. Nie dojrzałam szczegółów. Ale to nie szkodzi. W ogóle. Stwierdziłam, że już skoro takie miewam szczęśliwe zbiegi okoliczności, może to ptaki mnie wzywają w teren? Jakby inaczej. Tak dawno nie zaglądałam do lasu. Chyba od... wakacji. Tak więc następnego dnia ruszyłam się na spacer. W moim lesie nie ma zwykle wielkich rzadkości, ale zawsze trafia się jakaś okazja do zdjęć...

Podwórkowe wieści

Obraz
Witajcie! Dzisiaj będzie krótko. Przedstawię wam kilka majowych zdjęć z ogródka. Jabłonka w tym roku niezwykle ładnie rozkwitła, a dookoła uwija się mnóstwo owadów. To przyciąga wiele ptaków, głównie piegże, kapturki i sikory. Oto sesja zdjęciowa fotogenicznej i całkiem niepłochliwej (jak to zwykle z nimi bywa) piegży. :) Aha, i jeszcze jedno. W maju przyleciały wreszcie wilgi! Budzą mnie rano, ich fletowy śpiew (w połączeniu z niemelodyjnym charkaniem wydawanym przez samice od czasu do czasu) rozbrzmiewa z lasów, ogrodów i zadrzewień. Niestety wilgi nie są tak fotogeniczne i odważne jak ptaszki opisane wyżej, więc zdjęcie jest niezwykle kiepskiej jakości. Ale z wilgami zawsze jest mordęga. Na dzisiaj to tyle :) Do napisania!

Majowy las

Obraz
Witajcie! Na początek kilka wieści z ogródka: Jabłonka za oknem w kuchni w pełnym rozkwicie, więc dookoła pełno owadów i, co za tym idzie, ptaków też. W ogrodzie grasują sikory, kapturki i piegże, a mi się marzy ich zdjęcie wśród białych kwiatów jabłoni... Póki co muszę nacieszyć się wszędobylskimi (ale jakże umuzykalnionymi) kosami. W pewien majowy poranek siedziałam na tarasie czytając sobie spokojnie (kryminały Agathy Christie - polecam!), co jakiś czas spoglądając w stronę rozłożystego jesionu po drugiej stronie ogrodu. Lubią tam przesiadywać dzięcioły duże, dlatego w pobliżu trzymałam aparat, gdyby jakiś ptak chciał zapozować. Po jakimś czasie usłyszałam donośny szelest, który niewątpliwie pochodził od potężnych ptasich skrzydeł. Na drzewo przyleciał ktoś duży i czarny. To był właśnie dzięcioł czarny , największy z polskich dzięciołów. Niestety nie był zbyt fotogeniczny, przez ledwo kilkanaście sekund posiedział w jednym miejscu (gdzie i tak częściowo zasłoniły go liści...

Pierwszomajowa wycieczka

Obraz
Witajcie! W tym roku majówka, czyli czas wolny idealny na obserwacje ptaków, trwa u mnie dłużej niż zwykle. W tym tygodniu trzecioklasiści piszą maturę, więc pozostałe klasy są zwolnione z zajęć. Jak świetnie się składa! Wiosna w pełni, ostatnio za oknem odzywają się u mnie wilgi, co oznacza że już bardzo blisko wakacji :) Korzystając z pięknej pogody i sprzyjających warunków, wybrałam się z rodzicami na wycieczkę rowerową po pobliskich wsiach. Kilka minut po wyjściu z domu, jeszcze przed odjazdem, na niebie zarysowały się dwie sylwetki bielików . Taki patriotyczny majowy akcent ;) Szybko zrobiło się bardzo gorąco, a nagrzane drgające powietrze nawet widać na zdjęciach. Niestety przez to żuraw na dole jest trochę nieostry. Jadąc wzdłuż rzeki Widawy mijaliśmy niezliczone ilości trzcinowisk, gdzie nie mogło zabraknąć trzcinowych ptaków. Tak więc obserwowałam potrzosy , rokitniczki , donośne trzciniaki  (z charakterystycznym śpiewem "ryba ryba ryba rak rak rak...")...

Zdarzenia ostatnich tygodni

Obraz
Witajcie! Ostatnio trochę się działo w moim ptasim świecie, dlatego dzisiaj wam o tym opowiem. Kilka tygodni temu uczestniczyłam w małej, można powiedzieć, akcji ratunkowej. Kiedy zostałam w domu i grałam sobie beztrosko na pianinie, usłyszałam dość głośny huk. Coś uderzyło o szybę w salonie. Tak, nie mylicie się, był to mały, nieostrożny pierzasty lotnik. Istny pirat drogowy. Wyjrzałam przez okno. Na ziemi, z rozłożonymi skrzydełkami, leżał pan zięba. Oddychał głęboko i chyba nie do końca rozumiał, co właśnie się stało. Po chwili zobaczyłam, że pod drzewem czai się biały kot. Nie namyślałam się długo, otworzyłam okno, i niczym Spider man, kobieta-kot lub inne takie, zeskoczyłam na mokrą trawę w samych skarpetkach. Odgoniłam futrzaka i kucnęłam przy panu ziębie. Leciutko go podniosłam, a on usiadł mi na palcu i wpatrywał się we mnie swoimi ciemnymi, brązowo-czarnymi oczkami. Nic poważnego mu się nie stało, podejrzewam że potrzebował chwili, aby otrząsnąć z szoku. Z czasem oddychał...

Wiosenny las po raz kolejny

Obraz
Witajcie! Dzisiaj znów cofniemy się o kilka tygodni, do czasu Świąt Wielkanocnych (ale to już ostatni taki post). Świąteczne dni minęły mi w iście wiosennej atmosferze. Codziennie starałam się gdzieś wychodzić, chociażby na kilkanaście minut na pola. I każdy dzień przyniósł mi coś nowego. Sobota W sobotę z domu mogłam wyjść dopiero po południu. Udało mi się akurat trafić na wieczorny koncert drozdów śpiewaków . Zwykle kiedy śpiewają, powtarzają jedną zwrotkę dwa razy. Pisałam o ich różnorodnym repertuarze już wcześniej, potrafią wydawać naprawdę wiele odgłosów - od świstów, gwizdów, przez trele, aż po mniej melodyjne trzaski i charkanie. Czasami (ale nie przyznaję się do tego) zdarza mi się pogwizdywać razem z nimi. Idąc wieczorem samotnie przez las zaczęłam tak właśnie gwizdać, chociaż oczywiście poziom moich występów nie mógł w najmniejszym stopniu dorównać śpiewom drozdów. Po chwili na drzewko obok mnie przyfrunęły dwa śpiewaki i wpatrywały się we mnie siedząc nieruchomo na g...