Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2016

Wielkanocna przechadzka

Obraz
Witajcie!
Nareszcie rozpoczęły się Święta, co oznacza (względnie) wolny czas na nacieszenie się wiosną! :) Ostatnio, w natłoku szkolnych obowiązków, coraz mniej wychodzę w teren, ale wreszcie mogę to nadrobić. Nie mogłam się doczekać, aby zobaczyć ile nowych ptaków już do nas przyleciało i co dzieje się w lesie. Marzec jest jednym z tych miesięcy, kiedy wiele rzeczy może pozmieniać się w ciągu jednego dnia.

Na pierwszy spacer poszłam już w czwartek, 24 marca. Wzięłam aparat i raźno udałam się w stronę lasku, który ostatnio często odwiedzam. Dzieje się tak dlatego, że jest on najbliżej i nie muszę chodzić tak daleko jak do większego lasu. Mimo, że jest malutki, może zaskoczyć ciekawymi obserwacjami. Mam już zaprzyjaźnioną parkę dzięciołów dużych oraz sikory, sójki, kosy. A teraz, wiosną, dzieje się u nich najwięcej.

Wchodząc na leśną ścieżkę poczułam się, jakbym wstąpiła do innego świata. Wiatr wiejący na polach momentalnie ustał, zrobiło się cieplej, a dookoła roznosiły się najróżniej…

Marcowe spacery

Obraz
Witajcie.
Właśnie zaczął się marzec, a przyroda bardzo powoli budzi się się do życia. Nie mogę już się doczekać wiosny, kiedy przylecą wszystkie ptaki śpiewające i za oknem będę mogła usłyszeć cały ptasi chór. Bardzo tęsknię za trelami rudzików, piegży, artystycznym śpiewem drozdów śpiewaków i wesołym gwizdaniem dymówek obsiadających licznie linie energetyczne.

Namiastkę wiosny udało mi się poczuć już pod koniec lutego. 29.02, w poniedziałek, zbudziłam się o godzinie 5:30, a za oknem usłyszałam fletowy śpiew kosa. Tak bardzo chciałam podejść do okna i się wychylić, aby posłuchać dokładnie tego wczesnego występu, ale... zasnęłam.
Wieczorem ptak na szczęście zaplanował powtórkę swojego popisu i usłyszałam go siedząc przy biurku, kiedy na dworze było już ciemno. Uśmiechnęłam się do siebie, lekko uchyliłam okno i zamknęłam oczy...
Śpiew kosów jest naprawdę niezwykły, brzmi jak zmieszanie gwizdania z dźwiękiem fletu. Te ptaki na ogół są dość skryte i niepozorne, ale kiedy zaczynają swój ko…

Ferie zimowe

Obraz
Witajcie!
Kilka tygodni temu skończyły się u mnie ferie. W województwie dolnośląskim przypadały na dwa pierwsze tygodnie lutego. Pierwszy tydzień spędziłam aktywnie na nartach we Włoszech, a drugi odpoczywałam w domu.  Chciałabym wam opowiedzieć o moich zimowych przygodach, chociaż musicie mi wybaczyć miejscami brak porządnej dokumentacji. Na stok nie mogłam zabierać aparatu, czego bardzo żałuję, bo udało mi się spotkać tam całkiem ciekawe ptaki. Ale o tym później.
W sobotę wyruszyliśmy w podróż i jechaliśmy cały dzień. Dopiero niedzielę mogliśmy spędzić w górach. Nie wiem czy pamiętacie, ale w zeszłym roku również byłam z rodziną we Włoszech i tak się składa, że przebywaliśmy w tym samym hotelu. Nasz pokój był dość mały, ale i przytulny. Oprócz podwójnego łóżka znajdowało się tam też jedno piętrowe... tyle że bez drabinki. Cóż, wdrapywanie się na nie (i ześlizganie się z niego) było dość kłopotliwe. Mieliśmy dużo okien i taras, ale akurat nie było widać stoku. W tym roku trafiliśmy n…