Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2015

Czerwcowa wyprawa do Chrząstawy

Obraz
Witajcie :) Własnie rozpoczęły się wakacje, a ja wciąż nie mogę w to uwierzyć. Może dlatego, że czeka mnie jeszcze długa droga rekrutacji do liceum... Ale przecież zawsze znajdzie się trochę czasu na ptaki :)
Czwartego czerwca przypadł termin naszego ostatniego ptakoliczenia w Chrząstawie. Szkoda mi tego trochę, ale przecież mogę tam przyjechać kiedy indziej i poobserwować bez ograniczeń :)

Rano, jeszcze przed wyjazdem, słyszałam kukułkę za oknem - jak zwykle o tej porze. Po chwili jednak wyjrzałam przez okno, bo wydawało mi się... no tak, usiadła na brzozie tuż za ścianą domu :) Bardzo miło z jej (a właściwie z jego) strony, bo nie mam jeszcze w miarę dobrego zdjęcia kukułki. Musiałam tylko trochę się wygiąć (bo okno mam z drugiej strony) i ostrożnie je uchylić, żeby ptak się nie spłoszył. O dziwo udało się, kukułka niczego nie zauważyła.  Cóż, mogło być lepiej gdyby nie mgła i to, że w tej dziwnej pozycji miałam niestabilną rękę, ale jakoś się udało i zdjęcie chyba zaraz powędruje …

Kolejne majowe liczenie

Obraz
Hej!
Od jakiegoś czasu na blogu cisza, wybaczcie. Ale w teren wychodzę cały czas, głównie z powodu ptasich liczeń w Chrząstawie.
Pozwólcie, że opiszę Wam moje poprzednie spotkanie z ptakami w ramach tej akcji.


Rano od razu udałyśmy się w stronę zadrzewień. Chwilę poobserwowałyśmy ptaki na skraju lasu - najpierw jakieś wróblowe, dopiero potem dostrzegłyśmy cichociemne żurawie.

Podczołgałam się do nich chwilę i zrobiłam jedno zdjęcie, żeby sprawdzić, czy mam dobrze ustawiony aparat. Sprawdzam, w miarę ok. Wracam wzrokiem do żuraw... zaraz, co? Nie ma ich.
Nie widziałam żeby gdzieś odlatywały, ani nie było ich słychać. Rzeczywiście jakieś cichociemne.



Na drodze kicał sobie zając, więc skoro już tak się czołgam...
Postanowiłam jemu też poświęcić trochę miejsca na karcie w aparacie.
Ładnie się ustawił pośród malowniczych dmuchawców.



W końcu weszłyśmy do małego kawałka lasu po wschodniej stronie, który też znajdował się w naszym kwadracie.
Dzielnie przedzierałyśmy się przez krzaki, gdzie sł…