Posty

Wyświetlanie postów z 2013

Karmnik

Obraz
Miałam ten post napisać już wczoraj, kiedy odbyło się "oficjalne otwarcie karmnika" (dość późno w tym roku, ale co poradzić - śniegu brak, ciepło...).


Chyba nawet dobrze, że tego nie zrobiłam, bo nic ciekawego się nie wydarzyło - nie wszystkie ptaki "ogarnęły" jeszcze, gdzie jest karmnik.

Początkowo do ziarenek dobrały się sikory - bogatki i modraszki.





Najpierw pojedynczo, potem już całymi grupkami.


Później karmnik wypatrzyły mazurki. Wypędziły biedne bogatki i zaczęły się dobierać do słonecznika.


Dzisiaj dołączyły do nich jeszcze dzwońce i zrobiły jeszcze większe zamieszanie.
Ale to, co zobaczyłam później, narobiło największy bałagan:


Ja tam się cieszę, ale co na to stołówkowicze? Myślę, że nie są zachwyceni. Na szczęście mają dokoła karmnika mnóstwo choinek, chaszczy i kolczastych krzewów.

Na koniec szybkie bazgrołki:
Pozdrawiam i jeszcze raz Szczęśliwego Nowego Roku! :)

Świątecznie

Obraz
(jeżeli chcecie obejrzeć troszeczkę więcej świątecznych komiksowych bazgrołków - są już w zakładce "Rysunki")
Życzę Wam tradycyjnie spokojnych, radosnych Świąt z mnóstwem jedzenia (ale żebyście później nie byli grubi). Życzę Wam również wieeeelu nowych ptasich rarytów w przyszłym roku, niezapomnianych obserwacji, niesamowitych przeżyć oraz jeszcze lepszych zdjęć i rysunków. Żebyście ciągle rozwijali swe pasje (ptasie i nie tylko), żebyście nie przestawali marzyć i dążyć do celu, żebyście byli wytrwali i cierpliwi w tym, co robicie.
I żebyście na to wszystko mieli czas.

O wszystkim i o niczym

Obraz
Dawno mnie tu nie było...

Na początku pragnę Was poinformować, że poprzedni wpis zajął w konkursie 2 miejsce!
http://www.otopjunior.org.pl/pl/nowosci/ptasiewiesci/wyniki_konkursu_relacja_edp
Wciąż jeszcze niecierpliwie czekam na książkę Kruszewicza i kubeczek termiczny.

Wzięłam się ostatnio za większe rysowanie. Teoretycznie maluję cały czas, ale zwykle w zeszycie, po jakichś skrawkach i różnych zakamarkach. Mam pod klawiaturą też jakąś pomiętą kartkę i jak coś się ładuje, to sobie bazgram.
Kilka mniejszych prac:



Poza tym od tego roku chodzę na zajęcia plastyczne raz w tygodniu i do tej pory skończyłam dość dużą sowę (format bodajże A2) z jabłkami zamiast oczu. Niby miała być tyto alba, ale coś chyba nie wyszło... Zawiśnie sobie w grudniu na wystawie w IMPARCIE (takie Wrocławskie centrum sztuki), może wtedy zrobię zdjęcie.
Tematem pracy była kompozycja z jabłek, ale gdzieś tego ptaka musiałam wcisnąć.
Na zajęciach aktualnie szkicuję sroki, zobaczymy co z tego wyjdzie.

Mój najnowszy…

Europejskie Dni Ptaków 2013

Obraz
Uwaga... podobny post znajduje się na Juniorze, więc się nie zdziwcie :)
Bierze udział w konkursie EDP 2013: http://www.otopjunior.org.pl/pl/blog/kormoran_13/5959 


„Za dwa dni, w niedzielę, jest wycieczka do Mietkowa. Jedziesz?”. Antek zadzwonił po kilku minutach. „Pewnie.Jutro wybieram się do Doliny Baryczy na sóweczki. Możemy cię wziąć” – powiedział. Dolina Baryczy… Mieszkam dość blisko, ale jeszcze nigdy tam nie byłam. Nareszcie mam okazję, żeby to zmienić.
Może… poznam nowych ludzi? Może… dowiem się czegoś nowego? Zaobserwuję nowe gatunki? Może… wreszcie zobaczę sóweczkę! I jak tu się nie cieszyć?
Dzień pierwszy, 5 października 2013 roku – Stawy Milickie
 Wstaję wcześnie, ale jestem tak podekscytowana, że nie mogę ponownie zasnąć. Odłączam od prądu telefon i aparat. Sprawdzam, czy wszystko spakowałam… Jejku, naprawdę zostały jeszcze 2 godziny?  Zamiast siedzieć bezczynnie, siadam przy pianinie. Zakładam słuchawki, mój brat jeszcze śpi.
Ostatnio gram bardzo chętnie, trudno m…

Chorwacja, tydzień drugi

Obraz
Tym razem gościliśmy w miasteczku o normalniejszej nazwie, ale trudnej do wymawiania: Krk.
Dno niesamowite, ogórków mniej, a ryby ogromne. ;) (ale muszelek dalej nie ma)

Ten tydzień okazał się niestety mniej ptasi, bo tylko kormorany blisko plaży i mewy romańskie, a na jakąś wycieczkę za bardzo nie mogłam się wyrwać, poza tym nie było gdzie. :(
Szkoda. Wielka szkoda.

A oto zdjęcia:













Chorwacja, tydzień pierwszy

Obraz
Zdjęcia uzupełnione! :)

W chwili, kiedy to piszę (25.08, godzina 8:30) leje jak z cebra i jest burza, więc postanowiłam nadrobić trochę zaległości (nie będę potem męczyć Was dłuuugim wpisem) i opisać pierwszy tydzień pobytu w Chorwacji.

Od 17 do 23 sierpnia mieszkaliśmy sobie w małym miasteczku o wdzięcznej nazwie Srima ;)
Plaża blisko, chociaż widoku na morze nie mieliśmy.
W wodzie był ogrom tak zwanych "kiełbas", czyli (jak później wyłapałam w internecie) ogórków morskich.
Tych ogórków bardzo nie lubię, są duże i wyglądają okropnie. ;)
Muszelek tam nie było w ogóle, rybek też w sumie niewiele. Niemiłe zaskoczenie.

Niedaleko Srimy znajdowało się większe miasto, Vodice, do którego codziennie chodziliśmy żeby zjeść obiad i jakieś lody.
Kilka fotografii z Vodic:











Po drodze do owego miasteczka miałam okazję obserwować niezliczoną ilość niepłochliwych turkawek, co było dla mnie kolejną niespodzianką, ale tym razem miłą :)
Oprócz tego jeszcze zięby, kosy, mewy romańskie i śmieszki