Posty

Wyświetlam posty z etykietą podwórko

wszystko powoli wybucha

Obraz
W cięzkich czasach przyszło nam żyć, w ciężkich. Audubon Society: Birding Is the Perfect Activity While Practicing Social Distancing Dla mnie #zostanwdomu to nie taka tragiczna opcja (zupełnie tragiczny za to jest fakt, że obowiązuje całkowita izolacja od innych wspaniałych osób, szczególnie tych z innych województw) W każdym razie - mam wreszcie czas, aby realizować swoją pasję: łażenie po laso-parku, gapienie się pół godziny w jedno drzewo, wyskakiwanie z krzaków, straszenie ludzi z psami i generalnie wyglądanie jak totalny świr.

Podwórkowe wieści

Obraz
Witajcie! Dzisiaj będzie krótko. Przedstawię wam kilka majowych zdjęć z ogródka. Jabłonka w tym roku niezwykle ładnie rozkwitła, a dookoła uwija się mnóstwo owadów. To przyciąga wiele ptaków, głównie piegże, kapturki i sikory. Oto sesja zdjęciowa fotogenicznej i całkiem niepłochliwej (jak to zwykle z nimi bywa) piegży. :) Aha, i jeszcze jedno. W maju przyleciały wreszcie wilgi! Budzą mnie rano, ich fletowy śpiew (w połączeniu z niemelodyjnym charkaniem wydawanym przez samice od czasu do czasu) rozbrzmiewa z lasów, ogrodów i zadrzewień. Niestety wilgi nie są tak fotogeniczne i odważne jak ptaszki opisane wyżej, więc zdjęcie jest niezwykle kiepskiej jakości. Ale z wilgami zawsze jest mordęga. Na dzisiaj to tyle :) Do napisania!

Majowy las

Obraz
Witajcie! Na początek kilka wieści z ogródka: Jabłonka za oknem w kuchni w pełnym rozkwicie, więc dookoła pełno owadów i, co za tym idzie, ptaków też. W ogrodzie grasują sikory, kapturki i piegże, a mi się marzy ich zdjęcie wśród białych kwiatów jabłoni... Póki co muszę nacieszyć się wszędobylskimi (ale jakże umuzykalnionymi) kosami. W pewien majowy poranek siedziałam na tarasie czytając sobie spokojnie (kryminały Agathy Christie - polecam!), co jakiś czas spoglądając w stronę rozłożystego jesionu po drugiej stronie ogrodu. Lubią tam przesiadywać dzięcioły duże, dlatego w pobliżu trzymałam aparat, gdyby jakiś ptak chciał zapozować. Po jakimś czasie usłyszałam donośny szelest, który niewątpliwie pochodził od potężnych ptasich skrzydeł. Na drzewo przyleciał ktoś duży i czarny. To był właśnie dzięcioł czarny , największy z polskich dzięciołów. Niestety nie był zbyt fotogeniczny, przez ledwo kilkanaście sekund posiedział w jednym miejscu (gdzie i tak częściowo zasłoniły go liści...

Zdarzenia ostatnich tygodni

Obraz
Witajcie! Ostatnio trochę się działo w moim ptasim świecie, dlatego dzisiaj wam o tym opowiem. Kilka tygodni temu uczestniczyłam w małej, można powiedzieć, akcji ratunkowej. Kiedy zostałam w domu i grałam sobie beztrosko na pianinie, usłyszałam dość głośny huk. Coś uderzyło o szybę w salonie. Tak, nie mylicie się, był to mały, nieostrożny pierzasty lotnik. Istny pirat drogowy. Wyjrzałam przez okno. Na ziemi, z rozłożonymi skrzydełkami, leżał pan zięba. Oddychał głęboko i chyba nie do końca rozumiał, co właśnie się stało. Po chwili zobaczyłam, że pod drzewem czai się biały kot. Nie namyślałam się długo, otworzyłam okno, i niczym Spider man, kobieta-kot lub inne takie, zeskoczyłam na mokrą trawę w samych skarpetkach. Odgoniłam futrzaka i kucnęłam przy panu ziębie. Leciutko go podniosłam, a on usiadł mi na palcu i wpatrywał się we mnie swoimi ciemnymi, brązowo-czarnymi oczkami. Nic poważnego mu się nie stało, podejrzewam że potrzebował chwili, aby otrząsnąć z szoku. Z czasem oddychał...

Z wizytą kolejny raz

Obraz
Witajcie! :) Uff, jestem po egzaminach. Cieszę się, że to już za mną, chociaż nie było tak źle. To znaczy mam nadzieję, że nie było źle. Okaże się dopiero w czerwcu. Wczoraj, tak jak dzisiaj, na niebie nie było ani jednej chmurki. Do tego można usłyszeć jeden z ptasich śpiewów, na które zawsze czekam - trele piegży. Niestety bardziej spodobały im się inne ogrody w okolicy i mnie odwiedzają sporadycznie. Tylko od czasu do czasu świergotają gdzieś daleko. Ostatnio zauważyłam, że śpiewające ptaki odzywają się według ustalonego rytmu, każdy ma swoją kolej. Starają się nie przerywać innym występu, jak w filharmonii. Nie wiem czy tak jest naprawdę, czy mi się tak po prostu wydaje. Do tego ptasiego koncertu dołączyły wczoraj cichutkie, wysokie świergoty. Z początku myślałam, że to po prostu mysikróliki, ale to była parka ich kuzynów - zniczków . Bardzo się cieszyłam, że znowu mogę je zobaczyć w moim ogrodzie :) Są prawie tak ruchliwe jak mysiki, ale jeden pozwolił wykonać sobie kilk...

Wiosna

Obraz
Witajcie! :) Cóż, trochę czasu mnie nie było, ale to nie znaczy, że nic się nie działo. Wręcz przeciwnie! Wiosna zaczęła się już na dobre, więc ptaki śpiewają i nawet jeśli by się bardzo chciało, to nie można tak po prostu zostać w domu, albo chociaż nie otworzyć okna. A może można, tylko to ja jestem jakaś nienormalna. Ostatnio nawet zaczęłam nagrywać głosy wiosennych ptaków na telefon. Na dole powinien się wyświetlić typowy poranny koncert. Od razu przepraszam za słabą jakość, tak właściwie to zależy mi na samym głosie, fabuła nie jest zbyt rozbudowana... ;) Jeju, wiosna to zdecydowanie moja ulubiona pora roku. Pierwsze skrzypce grają rudzik, mysik i jeszcze jakiś dziwny ptak, którego nie mogę odgadnąć. Macie jakiś pomysł? W tle słychać też pierwiosnka, szpaki, sójkę, która sobie tam skacze i kosa. Do pełni szczęścia brakuje mi tylko porannego kukania kukułek i śpiewu wilgi, ale na nie będę musiała jeszcze poczekać. A właśnie - a propos mysików. W moim ...

Karmnik, część druga

Obraz
:) Cześć. Jaki dzisiaj piękny, zimowy dzień. Spadło dość dużo śniegu i można było nareszcie poczuć prawdziwy styczeń. Na dworze zimno, ale i tak idąc do domu co chwilę zatrzymywałam się, aby popatrzeć na zmieniony, bajkowy świat. Bo biały puch nie był taki jak zwykle - leciał powoli, lekko, majestatycznie, a nawet romantycznie. Bardzo lubię takie widoki. W karmniku niewiele się zmieniło od ostatniego wpisu, ale chciałabym się z Wami podzielić zdjęciami, które wykonałam w ciągu kilku ostatnich dni (głównie w karmniku, ale będą też moje odwieczne zmagania z mysikrólikiem). 3 stycznia, sobota Z początku do ptasiej stołówki nieśmiało zaglądały bogatki . Później przyleciały dzwońce i zrobiły ogromny harmider. Zdołały je wygonić tylko mazurki , które przyleciały tak licznie, że inne ptaki nie miały szans. Spokojny, zapatrzony w dal, rozmyślający nad sensem życia dzwoniec... ...ale to tylko pozory! Ledwo się mieściły... Zaraz zaraz... czy ta bogatka usiadł...