Wiosna

Witajcie! :)
Cóż, trochę czasu mnie nie było, ale to nie znaczy, że nic się nie działo. Wręcz przeciwnie! Wiosna zaczęła się już na dobre, więc ptaki śpiewają i nawet jeśli by się bardzo chciało, to nie można tak po prostu zostać w domu, albo chociaż nie otworzyć okna.
A może można, tylko to ja jestem jakaś nienormalna.

Ostatnio nawet zaczęłam nagrywać głosy wiosennych ptaków na telefon. Na dole powinien się wyświetlić typowy poranny koncert. Od razu przepraszam za słabą jakość, tak właściwie to zależy mi na samym głosie, fabuła nie jest zbyt rozbudowana... ;)

Jeju, wiosna to zdecydowanie moja ulubiona pora roku.

video

Pierwsze skrzypce grają rudzik, mysik i jeszcze jakiś dziwny ptak, którego nie mogę odgadnąć. Macie jakiś pomysł?
W tle słychać też pierwiosnka, szpaki, sójkę, która sobie tam skacze i kosa.

Do pełni szczęścia brakuje mi tylko porannego kukania kukułek i śpiewu wilgi, ale na nie będę musiała jeszcze poczekać.

A właśnie - a propos mysików. W moim ogrodzie kręcą się jak zwykle, ale ostatnio dały się na chwilę złapać w kadr. Oto kilka całkiem udanych ujęć:




Spotkałam też rozśpiewanego rudzika i skrzeczące sójki kręcące się ze swoją bandą.























Oczywiście musiał wleźć tam, gdzie jest najwięcej gałęzi

Dzisiaj, 12 kwietnia

Dzisiaj z kolei wybrałam się z Anią na liczenie ptaków (akcja organizowana w dolnośląskim, każdy zainteresowany wybiera sobie kwadrat 2 km x 2 km i w określonych terminach liczy określone ptaki).
Wybrałyśmy sobie teren w wiosce obok mnie - był tam kawałek lasu, pola, a nawet stawy. Zapowiadało się pięknie.
I chyba na tym się skończyło... Jeziorka okazały się betonową konstrukcją, a na polach było niewiele oprócz skowronków i trznadli. Dobrze, że chociaż te w miarę chciały zapozować.

Gdyby nie ta biała skrzynka...

Jeszcze śpiewak się załapał.

W lesie też tak naprawdę niewiele zaobserwowałyśmy. Głównie bogatki, zięby, kowaliki, pierwiosnki. Był też dzięcioł duży i dzięcioł zielony (niestety tylko głos).

Trznadel vol. 2

Z serii "Znajdź mnie"
I jeszcze sarenka była.

Tak właściwie wyszło na to, że z listy gatunków zaobserwowałyśmy tylko trzy: wronę siwądzięcioła zielonego (no, głos) i przelotnego srokosza na polu... Trochę jestem w szoku.
Cóż, mam nadzieję, że w maju przylecą inne ptaki i będzie ciekawiej ;)

Pozdrawiam, Emalia (ugh, za tydzień egzaminy)


Komentarze

  1. Tych Mysikrólików to na prawdę Ci zazdroszczę. Bardzo ładne zdjęcia lecocej sójki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak, wiosna na całego. Do pełni szczęścia jeszcze tylko trochę ptaków musi dolecieć ;)
    Wspaniałe fotki, szczególnie mysikrólików. Ja jakoś nigdy nie mogę zrobić im dobrego zdjęcia. Zdjęcie z tym drugim trznadlem też bardzo fajnie wygląda.
    Pozdrawiam i życzę powodzenia na egzaminach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie-dziękuję za trzymanie kciuków ;)

      Usuń
  3. Super zdjęcia! Mysikróliki świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjątkowo chciały pozować, dzięki :)

      Usuń

  4. Znalazłem tego dzięcioła :-) Fajnie wyszły CI te zdjęcia, świetna ostrość, pozazdrościć :-))

    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję, sama miałam problem z wypatrzeniem go ;)
      Dziękuję bardzo ☺

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Norwegia!... (część trzecia)

Rysunki!

Szkicownik!