Posty

Pierwszomajowa wycieczka

Obraz
Witajcie! W tym roku majówka, czyli czas wolny idealny na obserwacje ptaków, trwa u mnie dłużej niż zwykle. W tym tygodniu trzecioklasiści piszą maturę, więc pozostałe klasy są zwolnione z zajęć. Jak świetnie się składa! Wiosna w pełni, ostatnio za oknem odzywają się u mnie wilgi, co oznacza że już bardzo blisko wakacji :) Korzystając z pięknej pogody i sprzyjających warunków, wybrałam się z rodzicami na wycieczkę rowerową po pobliskich wsiach. Kilka minut po wyjściu z domu, jeszcze przed odjazdem, na niebie zarysowały się dwie sylwetki bielików . Taki patriotyczny majowy akcent ;) Szybko zrobiło się bardzo gorąco, a nagrzane drgające powietrze nawet widać na zdjęciach. Niestety przez to żuraw na dole jest trochę nieostry. Jadąc wzdłuż rzeki Widawy mijaliśmy niezliczone ilości trzcinowisk, gdzie nie mogło zabraknąć trzcinowych ptaków. Tak więc obserwowałam potrzosy , rokitniczki , donośne trzciniaki  (z charakterystycznym śpiewem "ryba ryba ryba rak rak rak...")...

Kwietniowe liczenie muchołówek

Obraz
Witajcie! Wreszcie zaczyna się wiosna z prawdziwego zdarzenia. Wspominałam już, że to moja ulubiona pora roku? Tyle może się zmienić w ciągu jednego dnia. Wciąż przylatują nowe ptaki, do ptasich chórów dołączają się nowi soliści. Wszystko kwitnie, zielenieje, rośnie, śpiewa, hałasuje i skacze. Właśnie o tej porze tak często sobie przypominam, dlaczego uwielbiam mieszkać na wsi. Codziennie budzi mnie śpiew kosów, drozdów śpiewaków, albo ostatnio też słowików rdzawych. Ptasiego koncertu mogę posłuchać sobie kiedy tylko chcę, wystarczy tylko lekko uchylić okno... Jednak nie o tym będzie dzisiejszy wpis (chyba pisałam o wiośnie wystarczającą ilość razy). Ostatnio, a dokładniej 30 kwietnia, wybrałam się na wiosenne liczenie muchołówek w parkach. Do projektu przydzielona była moja koleżanka Ania, a ja tylko pomagałam (chociaż nie wiem czy do końca skutecznie, bo mam problem z odróżnianiem śpiewów muchołówek...). Rano wybrałyśmy się do parku Kasprowicza. Pogoda wyraźnie nam dopisywała,...

Zdarzenia ostatnich tygodni

Obraz
Witajcie! Ostatnio trochę się działo w moim ptasim świecie, dlatego dzisiaj wam o tym opowiem. Kilka tygodni temu uczestniczyłam w małej, można powiedzieć, akcji ratunkowej. Kiedy zostałam w domu i grałam sobie beztrosko na pianinie, usłyszałam dość głośny huk. Coś uderzyło o szybę w salonie. Tak, nie mylicie się, był to mały, nieostrożny pierzasty lotnik. Istny pirat drogowy. Wyjrzałam przez okno. Na ziemi, z rozłożonymi skrzydełkami, leżał pan zięba. Oddychał głęboko i chyba nie do końca rozumiał, co właśnie się stało. Po chwili zobaczyłam, że pod drzewem czai się biały kot. Nie namyślałam się długo, otworzyłam okno, i niczym Spider man, kobieta-kot lub inne takie, zeskoczyłam na mokrą trawę w samych skarpetkach. Odgoniłam futrzaka i kucnęłam przy panu ziębie. Leciutko go podniosłam, a on usiadł mi na palcu i wpatrywał się we mnie swoimi ciemnymi, brązowo-czarnymi oczkami. Nic poważnego mu się nie stało, podejrzewam że potrzebował chwili, aby otrząsnąć z szoku. Z czasem oddychał...

Wiosenny las po raz kolejny

Obraz
Witajcie! Dzisiaj znów cofniemy się o kilka tygodni, do czasu Świąt Wielkanocnych (ale to już ostatni taki post). Świąteczne dni minęły mi w iście wiosennej atmosferze. Codziennie starałam się gdzieś wychodzić, chociażby na kilkanaście minut na pola. I każdy dzień przyniósł mi coś nowego. Sobota W sobotę z domu mogłam wyjść dopiero po południu. Udało mi się akurat trafić na wieczorny koncert drozdów śpiewaków . Zwykle kiedy śpiewają, powtarzają jedną zwrotkę dwa razy. Pisałam o ich różnorodnym repertuarze już wcześniej, potrafią wydawać naprawdę wiele odgłosów - od świstów, gwizdów, przez trele, aż po mniej melodyjne trzaski i charkanie. Czasami (ale nie przyznaję się do tego) zdarza mi się pogwizdywać razem z nimi. Idąc wieczorem samotnie przez las zaczęłam tak właśnie gwizdać, chociaż oczywiście poziom moich występów nie mógł w najmniejszym stopniu dorównać śpiewom drozdów. Po chwili na drzewko obok mnie przyfrunęły dwa śpiewaki i wpatrywały się we mnie siedząc nieruchomo na g...