Kolejne majowe liczenie
Hej! Od jakiegoś czasu na blogu cisza, wybaczcie. Ale w teren wychodzę cały czas, głównie z powodu ptasich liczeń w Chrząstawie. Pozwólcie, że opiszę Wam moje poprzednie spotkanie z ptakami w ramach tej akcji. Rano od razu udałyśmy się w stronę zadrzewień. Chwilę poobserwowałyśmy ptaki na skraju lasu - najpierw jakieś wróblowe, dopiero potem dostrzegłyśmy cichociemne żurawie . Podczołgałam się do nich chwilę i zrobiłam jedno zdjęcie, żeby sprawdzić, czy mam dobrze ustawiony aparat. Sprawdzam, w miarę ok. Wracam wzrokiem do żuraw... zaraz, co? Nie ma ich. Nie widziałam żeby gdzieś odlatywały, ani nie było ich słychać. Rzeczywiście jakieś cichociemne. Na drodze kicał sobie zając, więc skoro już tak się czołgam... Postanowiłam jemu też poświęcić trochę miejsca na karcie w aparacie. Ładnie się ustawił pośród malowniczych dmuchawców. W końcu weszłyśmy do małego kawałka lasu po wschodniej stronie, który też znajdował się w naszym kwadracie. Dzielnie przedzierałyśmy się...