Posty

Podwórkowe nowości

Obraz
Kilka dni przed podróżą na Mazury (którą później jeszcze opiszę), nieświadoma jeszcze wyprawy w najbliższych dniach, zdecydowałam się na lepsze poznanie walorów przyrodniczych mojego ogrodu. Wydawałoby się, że nic nowego nie może mnie spotkać, ale... (tu zostawię Was w chwili niepewności) Opisałabym to wydarzenie na końcu, ale postanowiłam trzymać się chronologii. Z tego względu opowiem o nim teraz, ale dodam, że później też będzie ciekawie. Rano mama przyszła (a właściwie wpadła) do domu ze spaceru z psem i powiedziała szybko: "Na podwórku chyba siedzi dudek, tam na płocie z tyłu." "Dudek?" spytałam zaspanym głosem, a kiedy mój mózg przetworzył przekazane informacje, natychmiast pobiegłam po aparat i wyleciałam w piżamie na dwór. Po dłuższej chwili stwierdziłam jednak, że dudka ani śladu, więc wróciłam do salonu i, wyglądając co chwilę przez okno, zrobiłam sobie śniadanie. Mama znowu zawołała. Podobno wiadomy gość przyleciał po raz drugi. Wyszłam pośpiesznie...

Wakacje

Obraz
Witajcie :) Dawno mnie nie było - nie tylko na blogu, ale też na wszelkiego rodzaju portalach społecznościowych. Otóż, w ramach wakacji, wyjechałam na 2 tygodnie do Chorwacji. Odpoczywałam od wszystkich technologii, ale nie od ptaków. W żadnym wypadku :) Tydzień pierwszy (29 czerwca - 5 lipca) Pierwsze 7 dni spędziłam (razem z rodzicami i znajomymi) na wynajętej łódce. Trzeba przyznać, że warunki były spartańskie ;) Mieliśmy ograniczoną ilość wody i mało miejsca. Na dodatek często zdarzały się "atrakcje" w postaci dużych fal i całej załodze robiło się niedobrze :P Prowadziliśmy swego rodzaju koczowniczy tryb życia, przemierzając Adriatyk w poszukiwaniu nie pożywienia lecz ciekawych pod względem turystycznym miejsc. Podobało mi się to :) Codziennie kąpaliśmy się na innej plaży i zwiedzaliśmy inne wyspy. Ptasie przygody zaczęły się w czwarty dzień, kiedy dopłynęliśmy do parku przyrodniczego Telascica. Wczasowicze tłumnie tam przybywają, wylewając się drzwiami i oknami...

Jak zwykle o niczym konkretnym

Obraz
maskonur Ostatnio trochę się dzieje, ale jakoś nie mogę znaleźć czasu i motywacji, żeby o tym napisać. Może dlatego, że nie mam zbyt wielu zdjęć i wpis może być nuuudny. Ale od początku. Jakiś czas temu (oj, dawno to było, kwiecień czy coś...) w całej Polsce organizowane były Noce Sów. Udało mi się ubłagać tatę, żeby ze mną poszedł i się ponudził. Po wykładziku udaliśmy się do Parku Szczytnickiego na wieczorną obserwację sów. Widzieliśmy jednego puszczyka, chociaż nie wiem czy "widzieliśmy" to odpowiednie słowo - ptak pokazał się na ułamek sekundy spłoszony światłem latarki i tylko nieliczni mogli go zauważyć. Na imprezie (wykładyy, super zabawaaa! ;p) poznałam Anię, koleżankę po fachu :)) Jest ode mnie "trochę" starsza (4 lata) ale szczerze mówiąc nie czuję tej różnicy. Ostatnio byłyśmy razem na kilku wykładach o ptakach drapieżnych, przy okazji spotkałam kilku innych znajomych. Poniżej zdjęcia z ostatniej wypra...