Posty

Styczeń - krótki przegląd wiadomości

Obraz
Dzień dobry (a właściwie to już dobry wieczór). Dzisiaj opowiem Wam o historiach, które przydarzyły się w styczniu. Są tak krótkie, że nie byłoby sensu poświęcać im osobnych wpisów. Niestety nie mam wielu zdjęć. Właśnie kończą się moje ferie. W zeszłym tygodniu zaszalałam i udałam się z rodzicami na narty do Włoch. Były piękne widoki, naprawdę niesamowite. Żałuję, że nie mogłam któregoś dnia zamiast na stok wybrać się na spacer, może spotkałabym jakieś alpejskie ptaki? Niestety nie miałam takiej możliwości, mimo że upominałam się kilka razy. Zdjęcie robione  żelazkiem  telefonem, wybaczcie. Jadąc na nartach niewiele udało mi się zaobserwować ;) Najwyżej stadka sosnówek , mysikróliki . Na szczęście ostatniego dnia Włochy mnie nie zawiodły. Jadąc sobie spokojnie wyciągiem zauważyłam sylwetkę ptaka drapieżnego na niebie. Od razu pomyślałam o orle przednim , i w sumie wszystko na niego wskazuje - duży (lekko mówiąc) rozmiar, ogromna rozpiętość skrzydeł i charakterystycz...

Karmnik, część druga

Obraz
:) Cześć. Jaki dzisiaj piękny, zimowy dzień. Spadło dość dużo śniegu i można było nareszcie poczuć prawdziwy styczeń. Na dworze zimno, ale i tak idąc do domu co chwilę zatrzymywałam się, aby popatrzeć na zmieniony, bajkowy świat. Bo biały puch nie był taki jak zwykle - leciał powoli, lekko, majestatycznie, a nawet romantycznie. Bardzo lubię takie widoki. W karmniku niewiele się zmieniło od ostatniego wpisu, ale chciałabym się z Wami podzielić zdjęciami, które wykonałam w ciągu kilku ostatnich dni (głównie w karmniku, ale będą też moje odwieczne zmagania z mysikrólikiem). 3 stycznia, sobota Z początku do ptasiej stołówki nieśmiało zaglądały bogatki . Później przyleciały dzwońce i zrobiły ogromny harmider. Zdołały je wygonić tylko mazurki , które przyleciały tak licznie, że inne ptaki nie miały szans. Spokojny, zapatrzony w dal, rozmyślający nad sensem życia dzwoniec... ...ale to tylko pozory! Ledwo się mieściły... Zaraz zaraz... czy ta bogatka usiadł...

Zimowo?

Obraz
Dzień dobry, a właściwie dobry wieczór. I szczęśliwego nowego roku. A właśnie, już nowy rok, a śniegu wciąż brakuje. Czasami, kiedy zaczyna już  trochę prószyć, przychodzi nadzieja na prawdziwą zimę. Niestety zostaje bardzo szybko rozwiana, podobnie jak ten cały śnieg, który przed chwilą tu był, o, właśnie tu. Nie wiem jak u Was, ale u mnie sytuacja przedstawia się tak jak powyżej. Jest zimno, nieprzyjemnie, a białego puchu ani grama. Prawie jak jesień, ale taka brzydsza, bo drzewa już dawno zrzuciły swoją kolorową szatę. Mimo wszystko postanowiłam rozpocząć dokarmianie ptaków. Wyciągnęłam mój stary poczciwy karmnik bez daszka i z poobrywaną korą dookoła, ale wciąż sprawuje się całkiem dobrze. Goście przylatują mniej więcej w takim samym składzie co w zeszłym roku, no, może z kilkoma zmianami.  Dobrze, ale wszystko od początku. 29 grudnia 2014 Poprzedniego dnia karmnik został usadowiony w ziemi, 29 grudnia rano wciąż czekał na pierwszych głodnych podróż...

Wernisaż

Obraz
Cześć :) Oj, dawno mnie tu nie było. Działo się tak, ponieważ wciągnęłam się w wir nauki i staram się robić kilka rzeczy naraz. Tak zwykle bywa... sami rozumiecie... Dobra, chyba mogę już skończyć moje marne tłumaczenie się i przejść do kolejnej części. Ostatnio dość niewiele się działo. Boćki dawno już się z nami pożegnały (powodzenia w Libanie), gęsi, żurawie są dopiero w drodze do cieplejszych krajów. Sikory ożywiają trochę ogród i przylatując na parapet (zostawiłam tam pestki z halloweenowej dyni, chyba im posmakowało) ćwierkają wesoło, ale nawet to nie zatrzyma zbliżającej się nieuchronnie zimy. W tym roku coś jej się nie śpieszy. Dni są dość ciepłe, a noce bezchmurne. Kiedy wybrałam się na wernisaż, był właśnie jeden z tych słonecznych dni, a właściwie to już wieczór. Dostałam zaproszenie kilka dni wcześniej z informacją, że zdjęcia, które wysłałam na konkurs zostały docenione :) Owy konkurs składał się z dwóch kategorii wiekowych: do lat 16 i powyżej. Do tego każda kategor...

Europejskie Dni Ptaków i...?

Obraz
Niedawno, dokładnie 4 i 5 października, odbywały się Europejskie Dni Ptaków. Z tej okazji liczy się ptaki, OTOP organizuje wycieczki i tak dalej... Ale co będę formalnie gadać, pewnie to wszystko już wiecie. Nie wiecie jednak, jak ja spędziłam ten weekend. No cóż, w sumie nie musicie wiedzieć, ale gdybyście nie chcieli to chyba by Was nie było na tym blogu? Kończąc moje marne filozoficzne przemyślenia, powiem na wstępie, że EDP nie do końca wyglądało tak, jak to sobie wyobraziłam. Otóż wybrałam się na wycieczkę z dolnośląską grupką OTOP nad Stawy Mietkowskie. Pierwszym ptakiem, który jest chyba jedynym godnym zapamiętania gatunkiem i którego zaobserwowaliśmy jeszcze przed dotarciem nad zbiornik był rybołów . Z początku usiadł sobie tak, że widzieliśmy jedynie jego sylwetkę pożerającą wielką rybę. Po chwili, ku radości fotografów, przesiadł się na inne druty, gdzie było go ładnie widać :)  Mruknęłam do koleżanki "No, ja to w sumie mogłabym już jechać do domu...

Kochaj Mazury!

Obraz
Witajcie :) Kilka tygodni temu wyjechałam na siedem dni do Krainy Wielkich Jezior i jakoś tak się złożyło, że jeszcze o tym nie napisałam. Właśnie teraz nadrabiam zaległości. :) Przepraszam, że relacja jest tak mało barwna, ale niestety nie pamiętam już wszystkiego dokładnie. Poza tym postanowiłam się specjalnie nie rozpisywać, bo post byłby straaasznie długi i nikomu nie chciałoby się tego czytać. Podróżowaliśmy w małej łódce, tam też spaliśmy i ogólnie sobie żyliśmy. Codziennie zatrzymywaliśmy się w innym miejscu i takim sposobem zwiedziliśmy większą część Wielkich Jezior Mazurskich. Niestety, nie mogliśmy dostać się wszędzie. Powód - jeziorka, na których przebywały ptaki rzadsze niż zwykle, czyli na przykład Łuknajno i Dobskie, były chronione tak zwaną strefą ciszy - tylko nieliczni mogli tam wpłynąć. Zrezygnowana takim obrotem sprawy, obserwowałam jeziora, może coś zobaczę? Ale wtedy się ocknęłam. No tak, wiedziałam, że o czymś zapomniałam! Nie wzięłam lornetki. Jakoś sobie...